My

My . 2017-04-04 20:44.

Nie, nie jesteśmy spokrewnieni. Ale jakie to ma znaczenie wobec uczuć! Członkowie naszej społeczności pytani o to jak się czują w fundacji częstokroć mówią, że jest do dla nich drugi dom. Miło się tego słucha, a jeszcze milej się tego doświadcza. Tak, to faktycznie jest Dom .Specyficzny, wyjątkowy, pokręcony - DOM. Tu jest miło, dobrze, bezpiecznie. Przecież nikt nas nie zmusza byśmy każde popołudnie spędzali razem! A mimo to wracamy. Pomiędzy obowiązkami, po szkole, po pracy, gnamy na ul. Kilińskiego. Po co? My zaznać bliskości, by dzielić się radościami i troskami, by być z bliskimi nam ludźmi. Po prostu. Owszem, bywają trudne dni. Takie, kiedy nawet mamy się dość! Pojawiają się spory i waśnie. Czasem ktoś się na kogoś obrazi. Cóż, jak to w Rodzinie. Jesteśmy dużą różnorodną grupą, więc pojawiają się różne trudności. Ale łączy nas wiele! Co najważniejsze dobre serducha i poczucie wspólnoty.  dlatego właśnie chce się do nas przychodzić, chcę się razem być! Pozdrawiamy Za zdjęcia dziękujemy Karli Kozłowicz i...częściej zapraszamy z aparatem